Monthly archives: Grudzień, 2016

FABRYCZNY. BYŁEM I JA.

ffff

Z mojej głębokiej podstrykowskiej prowincji wreszcie i ja dotarłem na Dworzec. No i ??… No i fajnie.
Zdjecia i galerie można też obejrzeć na facebooku Foto Marek Kowal


GRZEGORZ CIECHOWSKI.

ssssss

Grzegorz Ciechowski odszedł przed 15-ma laty. Tuż przed świętami minęła już 15 rocznica ( 22 grudnia). Trudno uwierzyć…Republika i Obywatel G.C. są tak ważnymi i codziennymi wręcz elementami naszej kultury.
Zdjęcia można także obejrzeć na profilu facebooka Foto Marek Kowal


CHÓR ALEKSANDROWA. 2005

sssssss

Półka smutna, półka żałobna w mojej symbolicznej „Szafie Kowala” co rusz wypełnia się kolejnymi fotografiami.
Często występowali na terenach objętych działaniami wojskowymi rosyjskiej armii. Tym razem nie dolecieli… Słynny, rosyjski Chór Aleksandrowa występował w Łodzi kilkakrotnie. Tutaj zdjęcia z koncertu, który odbył się 21 marca 2005 roku w Hali Sportowej przy ulicy Skorupki. Tradycją było, że w trakcie występów w naszym kraju, obok rosyjskich pieśni klasycznych, patriotycznych i wojskowych zespól wykonywał też pieśni polskie. Artyści świetnie wypadali również w lżejszym repertuarze. Muzyce towarzyszyły popisy niezwykle sprawnego baletu. 

Wpisy także na moim profilu facebooka: Foto Marek Kowal


SZOPKA 1996. Z SZAFY KOWALA

szszszsz

Doznałem mistycznego przeżycia. Będąc fotoreporterem Superexpresu postanowiłem w Wigilię 1996 roku sfotografować Pasterkę w łódzkiej katedrze i szopkę ustawioną przed katedrą w miejscu gdzie dziś stoi pomnik Papieża. Po raz pierwszy ustawiono szopkę przed świątynią.
Gdy podjechałem na miejsce, zewsząd zmierzali do kościoła wierni, pragnący obejrzeć też szopkę. Większość w wigilijnym, świątecznym nastroju, ale byli też inni. Takich zawsze widać najbardziej . Nie było barierek a sytuacja zaczęła wymykać się dwóm ochroniarzom spod kontroli. Wiele osób weszło do szopki, z tyłu napierali inni. Dwóch dżentelmenów zionących wódką i śledzikiem targało się za kapoty by „ustalić” który pierwszy tam wejdzie. Szkatułki z darami Trzech Króli już dawno zostały przetrząśnięte. Jakiś bałwan pomylił szopkę z salą gimnastyczną i bujał się na belce. Mocno chwiejąca się dama w kożuchu zapragnęła uklęknąć u stóp Świętej Panienki, ale się wywaliła, po czym z gracją przemaszerowała buciorami po żłóbku przygotowanym dla Dzieciątka. Widząc, że dwaj ochroniarze nie powstrzymają naporu tłumu wsparłem ich. Chwytając się pod ręce utworzyliśmy żywą barierę osłaniajacą Święta Rodzinę. Przez kilkanaście minut byłem obrońcą Stajenki, Matki Boskiej i Świętego Józefa. Było to naprawdę szczególne, mistyczne wręcz uczucie.
Przed północą przybyło więcej ochroniarzy i strażnicy miejscy. Opanowali sytuację, utorowali wśród tłumu przejście dla kapłanów celebrujących Pasterkę, by mogli pod przewodnictwem biskupa W. Ziółka złożyć w żłóbku figurkę Świętego Dzieciątka.
W następnych latach dostęp do szopki i jej nienaruszalność w pełni zabezpieczono.

Wpisy także na moim profilu facebooka: Foto Marek Kowal


MIKOŁAJ ICH ODNALAZŁ.

rom85002

Działo się to dokładnie rok temu. Inspektorzy Patrolu d/s ochrony zwierząt As podjęli interwencję na ulicy Płatowcowej w Łodzi. Według doniesienia, na posesji zajmowanej przez romską rodzinę miały znajdować się psy w opłakanym stanie. Było inaczej. Inspektorzy zastali dwie suki, ale były one dobrze traktowane a mieszkańcy dbali o nie jak mogli i dzielili się tym czym mieli do jedzenia. Były to wcześniej błąkające się stworzenia. Zwierzęta w gabinecie weterynaryjnym Patrolu zostały zaszczepione , odrobaczone, zaczipowane i wysterylizowane. Potem wróciły a radość psów i zaprzyjaźnionych z nimi dzieci nie miała końca. Rodzina zajmująca tą bardzo skromną posesję to babcia i dziadek z dwoma wnukami, sierotami Maksem i Kubą.Uciekli z Rumunii przed biedą szukając lepszego życia. W Polsce mimo wszystko czują się dobrze choć nasi rodacy dają im odczuć, że są niechcianymi gośćmi. Zbierali złom, makulaturę i prosili o datki. Starczało na jedzenie. Chłopcy nie mieli zabawek, ubierali się w to co dziadek znalazł lub dostał. Starszy chłopiec Max, choć w wieku szkolnym , to jednak do niej nie chodził. Często zakradał się pod szkolne boisko by patrzeć na bawiące się dzieci.
To bardzo religijna rodzina. Cieszyli się, że pierwsze Święta Bożego Narodzenia spędzą w Polsce. Chłopcy mieli nadzieję, że może Święty Mikołaj wreszcie ich odnajdzie, bo w Rumunii nigdy do nich nie przychodził. Za daleko mieszkaliśmy – tłumaczyli sobie chłopcy. Mieli swoje marzenia. Max marzył o rowerze BMX a Kuba kocha pociągi ikolejki. Ale to były dla nich marzenia o gwiazdce z nieba.
Inspektorzy, Agnieszka Pujan i Sławek Fibak opisali tą historię na facebooku. Postanowili wraz z Longinem Siemińskim finansującym działalność Patrolu As podarować im troszkę prawdziwego dzieciństwa i świątecznej radości. Tuż przed ubiegłorocznymi świętami, Mikołaj , który do tej pory nie mógł nigdy trafić do chłopców, dotarł bezbłędnie i spełnił wszystkie ich marzenia. Pan Longin zasponsorował wymarzone prezenty, rower bmx, kolejkę elektryczną i mnóstwo łakoci. Włączyli się też miłośnicy zwierząt śledzący wpisy inspektorów w internecie i przysłali dary dla romskiej rodziny. Było tego tyle, że obdarowane zostały także maluchy z dalszej rodziny Maksa i Kubusia. Był to prawdziwy wigilijny cud. Max gdy zobaczył rower to oniemiał.
Do akcji włączył się zaprzyjaźniony z inspektorami pan Roland. Przyniósł 4 worki karmy dla psów.

Wpisy także na moim profilu facebooka: Foto Marek Kowal


JESZCZE STARSZY QBEK.1996. Z SZAFY KOWALA.

ssss

Qbek czyli Marek Jakub Weigel z zespołem.  Kilka dni temu pokazałem zdjęcia z 6 stycznia 2006 roku ( http://marekkowal.pl/?p=2140 ). Obiecałem, że gdy natrafię w mojej szafie na jego dużo starsze zdjęcia, to na pewno je pokażę. A więc proszę. Koncert z 1996 roku.

Zespół zagra 23 grudnia 2016 w łódzkim Klubie Muzycznym NEW YORK! przy Piotrkowskiej . Qbek zaserwuje nam wybuchową mieszankę rocka, funky i bluesa przyprawioną potężną dawką pozytywnej energii. Kuba Weigel to przed laty także m.in. Mobilizacja, Mr Slide Band czy później Harlem. 


BOHDAN SMOLEŃ. WSPOMNIENIE Z SZAFY KOWALA.

gggggg

Pana Bogusia znają wszyscy. Wszyscy wspominają z sympatią. Mimo żalu po tej stracie pożegnajmy Go z uśmiechem. To najlepsze pożegnanie Bohdana Smolenia, który właśnie śmiechem rozprawiał się z trudami życia w PRL-u, ale także z naszymi przywarami i małostkowością w czasach późniejszych. Niezapomniana „pani Pelagia” i niezapomniany „listonosz Edzio”… Niezapomniany Pan Boguś.

Zdjęcia pochodzą z występów w łódzkim Teatrze Muzycznym w roku 1996 i około półtora roku później.


HOKEJ NA LODZIE. II LIGA. ŁÓDZKI KLUB HOKEJOWY – BKS BYDGOSZCZ 7:4

jjjj

W łódzkiej „Bombonierce” rozegrano ostatni w tym roku 2-ligowy mecz w hokeja na lodzie. Łódzki Klub Hokejowy pokonał BKS Bydgoszcz 7:4 i przewodzi w rozgrywkach. Po pierwszej bramce dla Łódzkiego Klubu Hokejowego na lodowisku pojawiło się pokaźne stado misiów i innych pluszaków. Maskotki rzucone na lód przez kibiców zostaną przekazane Fundacji Gajusz roztaczającej różnorodną, specjalistyczną opiekę nad chorymi dziećmi.


QBEK 2006. Z SZAFY KOWALA

ssss

Qbek czyli Marek Jakub Weigel z zespołem. Zagrają 23 grudnia 2016 w łódzkim Klubie Muzycznym NEW YORK! przy Piotrkowskiej . U mnie zdjęcia z 6 stycznia 2006 roku. Tak się składa, że to koncert w klubie Lizard. Zorientowani sięgają pamięcią, że to, to samo miejsce. Ale przecież nie takie samo. Inne klimaty,inna organizacja i inny wystrój, inny komfort przeżywania koncertów. Bo inni właściciel, Kasia i Mariusz Kowalczyk. Od wielu lat to klub kultowy.
Qbek zaserwuje nam wybuchową mieszankę rocka, funky i bluesa przyprawioną potężną dawką pozytywnej energii.
Kuba Weigel to przed laty także m.in. Mobilizacja, Mr Slide Band czy później Harlem. Są gdzieś w mojej szafie jego dużo starsze zdjęcia, gdy na nie natrafię to na pewno kiedyś pokażę.


ŁÓDŹ. 13 GRUDNIA 1981. STAN WOJENNY.

ssss

Dziś wyjąłem z szafy zdjęcia z tego pamiętnego dnia. Na strychu udało mi się odnaleźć gilzę po gazie łzawiącym. Tą samą, która jakiś przytomny chłopak przydepnął by zdusić wyziewy (fot. 2) a ja zachowałem. Dziś mimo upływu lat, po jej odwinięciu z kilku warstw nylonowych torebek, zaszczypały mnie oczy. Wtedy oczy chciały wypłynąć a z nosa wisiało do ziemi… ale fotki są.  Rzecz działa się pod łódzką katedrą przy Piotrkowskiej. ZOMO rozpędzało w ten sposób zebranych przed budynkiem Solidarności. Z drugiej strony kordon zomowców zamykał całą szerokość ulicy. Trwała pacyfikacja siedziby związku i zatrzymywanie działaczy.

Zachowały mi się też zdjęcia z rozlepiania obwieszczenia o wprowadzeniu stanu wojennego i łodzian ze zgrozą go czytających.