O mnie

Stronę założyłem, by zamieszczać tu fotografie będące plonem mojej pasji i ponad 30-letniej pracy fotoreporterskiej. Będą tu archiwalia i aktualności. Kontakt: kowal1959@gmail.com , fotomarekkowal@gmail.com , kom. 515555602 .

Nazywam się Marek Kowal. Urodziłem się 2 lutego 1959 roku po to by być fotoreporterem… Naprawdę… Rejestracja obrazu, fotografowanie przez całe moje życie było powietrzem w płucach i krwią w żyłach. Pierwsze zdjęcia, które pamiętam ( kiedyś je pokażę ) pstryknąłem w wieku niespełna 4 lat przy pomocy Wujka Krzyśka. Potem zafascynowała mnie ciemnia urządzana przez mojego Tatę w kuchni lub łazience. Wywoływanie zdjęć to była prawdziwa magia. Czułem, że zapisywanie obrazów, ich utrwalanie to nie tylko pasja , ale i obowiązek. Smiena 8 i Zenit E mi w tym pomagały. Do dzisiaj są ze mną…

Gdy „podrosłem” zdjęcia wysyłałem do rożnych redakcji, niespecjalnie wierząc w sukces. Aż tu znienacka jesienią 1976 roku Głos Robotniczy opublikował moje zdjęcie. Potem kilka następnych. Publikowała też moje zdjęcia lokalna, tomaszowska Trybuna Robotnicza. Byłem wtedy w 4 klasie liceum. Po maturze wraz z rodzicami i siostrą przeprowadziłem się z Tomaszowa Mazowieckiego do Łodzi. Łatwiej było mi się kontaktować z redakcją… A w redakcji Głosu natrafiłem na wspaniałego człowieka , redaktora sportowego Mieczysława Wójcickiego, który poznał się na moim talencie. Wciągał mnie w fotografowanie sportu, akredytował na meczach, wiele mnie nauczył. W ten sposób współpracowałem z redakcją Głosu Robotniczego jednocześnie pracując jako instruktor kulturalno – wychowawczy w klubach osiedlowych Spółdzielni Mieszkaniowej Polesie na łódzkiej Retkinii. M. in. prowadziłem tam zajęcia z młodzieżą w kółku fotograficznym.

Stan wojenny przerwał współpracę z Głosem, ale w 1983 r. redakcja przypomniała sobie o mnie a 15 lutego 1985 zostałem etatowym jej pracownikiem. Na przełomie lat ‘80 i ’90 Głos Robotniczy przemianowano na Głos Poranny. Gazeta padła w 1994 roku.. Kilka miesięcy pracowałem dla Wiadomości Dnia , by od października 1995 związać się na 10 lat z łódzkim oddziałem Superexpresu. Redaktorem naczelnym tego oddziału był wtedy Paweł Patora, najlepszy szef z wszystkich szefów. Później przez blisko 3 lata współpracowałem jeszcze na zasadzie samozatrudnienia z redakcją Expressu Ilustrowanego , co było jednak kosztownym błędem ( o tym przy innej okazji ). Potem na „tacierzyńskim’ przez 2 lata wychowywałem moja córeczkę Oliwkę jednocześnie przez pewien czas współpracując z portalem „widzewiak.pl” . Zawsze z satysfakcją fotografowałem też dla Fundacji Ełkaesiak i jej szefa, prawdziwego pasjonata Jacka Bogusiaka. Poruszające są organizowane przez niego benefisy dawnych gwiazd ŁKS, które ja fotografowałem na boiskach w latach ich największej świetności.

W międzyczasie „zszedłem na psy”. Zostałem rzecznikiem, kronikarzem i fotografem firmy prowadzącej schronisko dla psów i patrol inspektorów ds. ochrony zwierząt (o tym też przy innej okazji).

Po czym na rok zaszyłem się wśród lasów i łąk Wzniesień Łódzkich prowadząc niemalże pustelnicze życie w otoczeniu moich zwierząt: dwóch psów, dwóch kotów ( ostatnio + 5, ale z szansą na adopcje ), 3 ryb akwariowych, żółwia stepowego i jadowitego pająka ptasznika. (Nie zapominając o przechadzających się nieopodal bażantach, lisach, sarnach, jeleniach, zającach i innych zwierzętach z łąk i lasu)

Ostatnio przeprosiłem się z torbą fotoreporterską i aparatem udzielając się wśród życzliwych sąsiadów z sołectwa i gminy. Uwierzcie mi, że fotografowanie gminnych zawodów strażackich czy meczów piłkarskiej B-klasy może być równie fascynujące jak zdjęcia z Ligi Mistrzów czy reprezentacji np. Polska – Anglia na Wembley.

Ostatecznie znów wylądowałem na łódzkiej Retkinii.

Zapraszam, zaglądajcie na moje strony: www.marekkowal.pl, facebook „ foto marek kowal” i będąca w budowie stronę agencyjną . Będzie tu dużo archiwaliów z 30 lat pracy fotoreporterskiej. Będą też aktualności. Aa… byłbym zapomniał. Archiwalia z lat 80-tych można też oglądać w albumie moich zdjęć wydanym przez Instytut Pamięci Narodowej pt „Ostatnia dekada. Lata 1980 – 1990 w Łodzi i regionie okiem fotoreportera Głosu Robotniczego”. Książka powstała staraniem Pawła Spodenkiewicza, historyka Instytutu, który opracował moje wspomnienia i komentarze do zdjęć oraz opatrzył całość wiedzą historyczną na temat działalności tej gazety oraz jej fotoreportera w ówczesnych realiach. Z Pawłem Spodenkiewiczem miałem okazję przez kilka lat pracować w Superexpressie. Swoje wspomnienia z tego okresu zawarł on w książce pt „Brukowiec”, gdzie wśród opisywanych wydarzeń i postaci naszych znamienitych kolegów redakcyjnych poświęcił nieco uwagi fotoreporterowi Kowalowi. Wśród publikacji książkowych szczególnie sobie cenię obecność moich prac w książce „Najdłuższe pół wieku. Kalendarium Łodzi 1939-1989”.

Dołączam galerię zdjęć swojej osoby, nie po to by epatować Szanowną Publiczność „własną przystojnością” , lecz by przypomnieć się znajomym z różnych okresów życia. Cóż… „ z geriatrią na ty”. Lata lecą a człowiek się zmienia. Oczywiście zdjęcia do tej galerii zostały dobrane głównie ku uciesze osób, które zechcą na nią zerknąć. Nie mają wiele wspólnego z codzienną pracą fotoreportera. Oprócz „foci z własnej rąsi” pokazuję też zdjęcia autorstwa m.in. Jarosława. Janiaka, Krzysztofa Jeziorskiego, Łukasza Kasprzaka, Małgorzaty Kujawki, Pawła Łachety, Wojciecha Markiewicza, Grzegorza Michałowskiego, Pawła Nowaka, Cezarego Pecolda, Moniki Pietras, Piotra Polowego, Włodzimierza Sierakowskiego, Mariana Zubrzyckiego i innych. Wybaczcie koleżanki i koledzy, że opatrzę je swoim znakiem wodnym,, głównie po to by ich „piracenie” w celu np. hejtu nie było bezkarne. Tak jak wszystkie inne, również ta galeria w miarę „dokopywania się” do nowych pozycji będzie uzupełniana.